poniedziałek, 11 listopada 2013

Ktoś zapalił latarnie i lepiej mi przedzierać się przez mgłę. Jest jakby lepiej. Przyjemniej i prościej. Wszyscy na mnie patrzą. Kręcę się ciągle w kółko, kochanie. Poziom desperacji wzrasta. Muszę pamiętać, że to tylko gra. Tak piękne, piękne kłamstwo. Jak to się dzieje, że przebywając z ludźmi, z którymi wcale nie chcemy przebywać stajemy się tacy, jacy nie chcemy być? To chyba pewien rodzaj maski, która ma być dla słabych dusz barierą od świata. Ha, zabawne, kto wrażliwy w tych czasach nie ma fobii społecznej? To wszystko nas po prostu zniszczy, postradamy zmysły. Zabójstwa, samobójstwa. Schizofrenia.





Pray to your god, open your heart
Whatever you do, don't be afraid of the dark
Cover your eyes, the devil's inside

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz