czwartek, 17 kwietnia 2014

Chciałam dwa tygodnie odpocząć. Nie udało się. Trudno. Parę przyziemnych spraw, naprawię włosy, postaram się wprowadzić w życie coś nowego. Ale nie zapeszam. Czuję presję, tak mało czasu... Cholera, ja naprawdę nie mam o czym pisać. Chcę wyjechać, najlepiej na inny kontynent. Nikomu nic nie mówić, po prostu zniknąć. Zacząć od nowa. Boli mnie fakt, że zawalam każde dane sobie postanowienie. Nie ma we mnie nic. Ale i nie ma nikogo, z kim mogłabym się dzielić czymkolwiek. Aktualnie? I'm done!


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Błagam przestańcie do cholery o mnie mówić! Wiem, wiecznie wypowiadam się o sobie, ale nie po to byście i wy mówili o mnie. Oceniali mnie. Krytykowali moje cele i postępowania. Nie chcę aprobaty, nie chcę krzywego spojrzenia, nie chcę. Błagam, udawajcie, że mnie nie ma. Ja tylko wylewam słowa w próżnię, a to, że mówię je przy was nie znaczy, że mówię je do was. Everyone judge me, I've had enough. Dlaczego nie mogę być niewidzialna? Tak bardzo tego pragnę. Ujawnię się dopiero, gdy osiągnę cel. Gdy będę gotowa na pochwały bądź krytykę, bo będę już miała to czego chcę. Nie teraz, jeszcze nie. Klamka zapadła, a wy nie wymienicie ani zamka ani drzwi. Po prostu. Przytłacza mnie to, że nie mogę czuć już wolności słowa. Ale cóż, ja także przesadzam. Moja "wolność słowa" przejawia się już tylko w liczeniu kalorii szeptem. Skończyłam się, zanim zdążyłam się zacząć.


sobota, 5 kwietnia 2014

Dzień leci zadziwiająco szybko, gdy prawie nic się nie je. Wczorajszy - jak mgnienie oka. Being As An Ocean, Forecast, Hotel Books, Polar, Hundreth, Conceptions, Elephantis, Road To Manila, The Distant North i wiele więcej, mogłabym tak wymieniać moje uczucia godzinami. Bo te zespoły, ta muzyka to nic innego jak moje uczucia. Wykrzyczane, z dokładnością do setnych sekundy, jak właśnie czuję się od ośmiu miesięcy. Osiem. Niemożliwe wydaje się być, że przez ten cały czas funkcjonuję będąc w mentalnej śpiączce. I jedyną aparaturą utrzymującą moje funkcje życiowe są te przeróżne dźwięki, najczęściej głośne. Linie melodyczne zamiast papilarnych.