Błagam przestańcie do cholery o mnie mówić! Wiem, wiecznie wypowiadam się o sobie, ale nie po to byście i wy mówili o mnie. Oceniali mnie. Krytykowali moje cele i postępowania. Nie chcę aprobaty, nie chcę krzywego spojrzenia, nie chcę. Błagam, udawajcie, że mnie nie ma. Ja tylko wylewam słowa w próżnię, a to, że mówię je przy was nie znaczy, że mówię je do was. Everyone judge me, I've had enough. Dlaczego nie mogę być niewidzialna? Tak bardzo tego pragnę. Ujawnię się dopiero, gdy osiągnę cel. Gdy będę gotowa na pochwały bądź krytykę, bo będę już miała to czego chcę. Nie teraz, jeszcze nie. Klamka zapadła, a wy nie wymienicie ani zamka ani drzwi. Po prostu. Przytłacza mnie to, że nie mogę czuć już wolności słowa. Ale cóż, ja także przesadzam. Moja "wolność słowa" przejawia się już tylko w liczeniu kalorii szeptem. Skończyłam się, zanim zdążyłam się zacząć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz