niedziela, 1 czerwca 2014

Stawiam sobie poprzeczkę zdecydowanie zbyt wysoko. Wynika to z wysokich ambicji lub może z głupoty, nie jestem już pewna. Jest już czerwiec, a ja wciąż staram się jak mogę. Staram się, a nie osiągam cel. Muszę to zrobić już, teraz. Ten miesiąc będzie miesiącem cudownym. Miesiącem koncertów, miesiącem tygodniowego melanżu z przyjaciółką. miesiącem grania w Wiedźmina i miesiącem czytania książek. Mimo wszystko mam się w miarę dobrze. Tylko w domu siedzę więcej. Bardziej zamknęłam się w sobie, wybudowałam skorupę, tarczę obronną. A ona zaczęła mieć duszę i rozum, i jakby na przekór mi oddala mnie od relacji z ludźmi.
Zawaliłam szkołę, przefarbowałam się... Nadal nie wiem czemu się głupio uśmiecham.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz