wtorek, 1 listopada 2016

Jestem wciąż. Co z tego. To już niemal dwadzieścia lat. Mój kot śpi obok, bo tak - mam kota. Kot śpi obok i to najlepsze co mnie spotkało od ośmiu miesięcy. Wreszcie nie jestem sama na tych pieprzonych czterdziestu pięciu metrach kwadratowych. Dwa pokoje, kuchnia i łazienka pełne samotności, pustki i poczucia beznadziejności. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale skończyłam szkołę, znalazłam pracę i niepewnym krokiem, jak po cienkiej tafli lodu, wkraczam w dorosłe życie. Jestem przerażona i czuję się malutka. Tak malutka, że równie dobrze mogłoby mnie nie być. Gubię się i potykam. Oddałabym wszystko by wrócić do szkoły. Tam wszystko było banalnie proste. I mówię to, nieśmiało się w duszy śmiejąc, bo przecież kiedyś to była taka tragedia. Taki dramat. A to nic. Bywają gorsze rzeczy. Na ptrzykład życie.


"Tak samo jak nie ma sensu wpatrywać się w ludzi. Są identyczni. Trajektorie ich ruchów, ich myśli, ich lęki są zbieżne w stu procentach. Odróżniają się tylko szczegółami. Mundurkami. Można oceniać i opisywać ludzi, grupować ich w podzbiory, katalogować, przypisywać im miejsca na własnych siatkach, mapach. Ale jesteśmy tutaj wszyscy tacy sami jak rozproszone punkty, bezładnie i bez skutku próbujące wrócić do wspólnego stanu skupienia, złączyć się w jedną plamę." - Jakub Żulczyk





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz