Baw się mną dalej, przecież to lubisz. Ja tylko rozpadam się powoli, lecz nie zwracaj na to uwagi, to nic poważnego. Nie zorientujesz się, kiedy zaniknie we mnie serce i już nie będę tą samą osobą. Bo ci nie zależy, tak bardzo, jak sądzisz. A ja to widzę, bo czuję ciebie całą sobą, czuję się twoją częścią, choć formalnie nią już nie jestem. Tego też nie zauważyłeś. Myślisz, że nadal możesz mnie mieć o każdej porze dnia i nocy. Niestety, z każdym kolejnym spacerem podczas mroźnego wieczoru, jestem o jedną, dwie lub dwadzieścia łez mądrzejsza. Coraz lepiej wiem, co dla mnie dobre, choć pozornie trudne. Trudna jednak jest świadomość, że kocham cię dużo bardziej niż ty mnie i że nie jesteś dla mnie dobry. Nie zasługujesz na mnie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz