sobota, 19 października 2013

Cóż, nie mogę dziś na nic narzekać. Dane było mi poczuć się jak małe dziecko, które tylko czeka aż chwyci w ręce ulubioną zabawkę. Naładowałam się szczęściem na najbliższy tydzień. Może nawet będę nim emanować, aby inni też poczuli się szczęśliwi? Zapasy pozytywnej energii ukryłam w kieszeniach.



Nie mogę spać. Nie chcę i nie będę. Mam dziś noc na poważne rozmyślanie sam na sam z księżycem. To już rutyna, mieszka u mnie co pełnię, zagląda przez białe żaluzje i pyta jak mi mija życie. A ja nie śpię, myślę nad odpowiedzią. Nie wiem. Nie wiem jak mija mi życie. Dlatego na wpół przytomna sprawdzam miliony scenariuszy, a dalej żaden nie wydaje się być tym właściwym. Spokojnie poczekam, aż Morfeusz zgrabnie obejmie mnie i wyszepcze sny do ucha, a dźwięki ukochanego zespołu niech ukoją moje rozkołatane serce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz