poniedziałek, 3 marca 2014

Chęć zwrócenia wszystkiego co dzisiaj zjadłam znowu się odzywa. Włączam muzykę i próbuję zagłuszyć natarczywe myśli. Bardzo chcę zostać jutro w domu, pod kołdrą. Bardzo chcę iść teraz spać. A nie mogę. Nie powinnam. Pozostaje mi wytrzymać te dwa tygodnie i ma być już bardzo ciepło. Szykuje się wyprawa na rolkach za miasto. Tylko kto będzie chciał towarzyszyć mi w tej drodze? Mam wrażenie, że im bardziej staram się dopasować, tym drastyczniej odrzucam wielu ludzi. A moja bariera społeczna jest coraz grubsza. Nie umiem już nad tym zapanować.


Siedzę. Łzy znów napływają mi do oczu. Odpisuję kilku osobom jakieś lakoniczne zwroty. Nikt z nich nie domyśla się nawet jak jest mi źle. Czuję się tak cholernie odrzucona. Nikt nie zwraca uwagi na moje potrzeby, a ja też nie potrafię o nie zawalczyć. Zawsze jestem ja dla wszystkich. Dlaczego nie czuję, że ktokolwiek jest dla mnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz