Throwback do poniedziałku, 24 lutego. Warszawa, Hydrozagadka, koncert. Cztery zespoły na żywo, w tym Being As An Ocean. Jak za mglą pamiętam, że rozmawiałam z Joelem, a potem mnie przytulił. Że dziękowałam Tylerowi i Ralphowi. Jak płakałam ze szczęścia i paliłam papierosa pod gwieździstym niebem. Zapach stygnącego asfaltu stolicy i wiecznie zabiegani ludzie. Klimat szarej, ponurej Pragi i stukot tramwaju. To było niesamowite. Rozmowa z człowiekiem, dzięki któremu codziennie masz tą marną nadzieję. Każdego ranka słucham ich piosenek i myślę, że nie warto się poddawać, bo oni mnie rozumieją, Przeżywają to samo. Trudno uwierzyć jak kilka dźwięków gitary i wykrzyczane słowa mogą wpłynąć na człowieka. Nie potrafię opisać tego żadnymi słowami, jak wiele to dla mnie znaczyło. Minął już prawie tydzień, a ja nadal wspominam wszystko od początku do końca. Spełniłam marzenie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz